* oczami [t.i] *
-Nie ! Nie idź za mną ! – Krzyczałam najgłośniej jak mogłam
. Prawdopodobnie słyszała mnie cała ulica . Miałam już dosyć tego całego
badziewia co mnie otacza . Szkoła ,przyjaźń rodzina , Wszystko się psuje ! –Ale
Dagmara ! To nie prawda ! – Biegła za mną moja ‘ była ‘ przyjaciółka Alicja .
–Jak mogłaś mi to zrobić ?! – Odwróciłam się patrząc jej prosto w oczy . –To nie
moja wina !- Powiedziała spokojnie . –Nie w ogóle ,bo po co . Weź wypierdzielaj
! – Odwróciłam się na pięcie i Weszłam do masywnego bloku ,trzaskając głównymi
drzwiami . –Daga ! –Pukała w okienko od klatki . –Jak ona mogła mi to zrobić
–Myślałam . Ten ból,który mi sprawiła . Jak mogła przespać się z moim
chłopakiem …byłym chłopakiem . Ala zawsze mi zazdrościła tego co ja miałam ,ale
żeby posunąć się do takiego czegoś ? To już lekka przesada . Miałam większy
bałagan w głowie ,niż w swoim pokoju . Zapłakana od kluczyłam drzwi od
mieszkania . Jak zawsze byłam sama . Mama ,Kosmetyczka , Zakupy , Koleżanki
.Tata ? Praca, praca ,prac ! Zawsze mogłam jeszcze odwiedzić siostrę ,ale ona i
tak musiała zajmować się dwójką małych dzieci . Zdjęłam swoje nowo kupione buty
,którymi tak bardzo zachwycała się Alicja . Weszłam do kuchni –Idź do
Biedronki i kup coś na obiad- Napisane niebieskim tuszem na samoprzylepnej
karteczce ,wisiało na lodówce . Definitywnie było to pismo mamy . Wyciągnęłam
starą bułkę . Smarując ja masłem ,rzuciłam nóż do umywalki . Właściwie to nie
byłam głodna . –I co teraz ? Co mam teraz zrobić ? –Mówiłam sama do siebie
,patrząc na stare zdjęcia . Nie wiedząc co robię ,upadło mi jedno na podłogę .
Na moje nie szczęście ,zbił0o się . Rozsypało na małe kawałeczki . Zdjęcie
również nie ocalało . Jedno z kawałków zrobiło na połowie rysę ,oddzielając moją
rękę ,od reki Alii . Jak by szkło wiedziało co czuje . Próbując nie martwić się
,tym co się stało ,zapaliłam papierosa . Usłyszałam ,że ktoś wszedł do domu .
Biegnąc ,dym rozprzestrzeniał się po całym domu . Wrzuciłam końcówkę fajki do
toalety i spuściłam wodę . –Co tu tak śmierdzi ?- Zapytała mama ,obłożona
zakupami . –Robiłam doświadczenie na …chemie ! Tak , chemie . Co u Ciebie mamo
? –Odpowiedziałam ,szybko zmieniając temat . –Dora ,Dobra . Ala czeka na dole .
Pośpiesz się . –Powiedziała zdejmując swoje nowo przyniesione od szewca szpilki
na 9 centymetrowym korku .-Ale ja nigdzie nie wychodzę . – Powiedziałam ,idąc
do swojego pokoju . Mama jak zawsze nuciła swoją ulubioną piosenkę Rihanny .
Była dość sławną menadżerką w Niemczech . Często tam bywaliśmy ,jednak na mnie
ten kraj wrażenia nie zrobił . Otwierając jasno drewniane drzwi ,przeżyłam szok
. –Mamo ! –Krzyczałam stojąc przed wielkimi kartonami . –Co ? –Zapytała wchodząc
do mojej sypialni .-A no tak . Meble przyszły ! –Powiedziała zadowolonym głosem
. –jakie znowu meble –Ogarnęła mnie złość . –Te ,które zaznaczyłaś w książeczce
,która leżała na biurko . –Odpowiedziała zdziwiona moim tonem głosu . –Ale ,Ale
. Oooo ! A gdzie są moje stare rzeczy ,ubrania i reszta rupieci ?-Zapytałam
,bardziej stonowanym głosem . –Na strychu jest wszystko .Stare meble i kartony
,które będzie trzeba potem wnieść . –Mówiła rozpakowując Największy karton .
–Za 30minut przyjadą panowie i wszystko skręcą . W tym czasie możesz iść po psa
.-Dopowiedziała ,zachwycając się nowo pomalowanymi ścianami na jasny fiolet z
kremową bielą . –Tak właściwie ,to Skiera jest znowu w Salonie ?- Tym razem
zadałam pytanie spokojnie . –Nie ! Jest u weterynarza . Coś z nią dzisiaj nie tak
było . Przejęta całą sytuacją ,ubrałam trampki i wybiegłam z domu . Na dole
nikogo nie było . Lepiej dla mnie . Nie chciało mi się z nikim rozmawiać .
Szłam ile sił w nogach . Martwiłam się o moją suczkę . Była jedyną osobą ,która
mnie naprawdę kochała . Nie była ona również ,taka młoda . No ,ale od razu
weterynarz ? Może mama przesadza . Ogarnął mnie smutek ,te myśli co może byś
Skierce nie dawały mi spokoju . Wchodząc do gabinetu ,czekało tam dość sporo
ludzi . Usiadłam na krześle . Schyliłam głowę w dół . Łzy same popłynęły po
policzku . –Co się stało ? –Zapytała nie znajoma mi kobieta ,o ciemnej karnacji
i długich ciemnych włosach . Na jej twarzy pojawiła się ciekawość i chęć pomocy
. –Mój pies ,Coś jest z nim nie tak . Boje się o nią . –Powiedziałam ocierając
mokre oczy . -Wiem co czujesz . Mój syn zareagował by identycznie gdyby coś
stało się z jego kotką – Odpowiedziała , a na jej twarzy pojawił się szczery
uśmiech . –Pani Anne. Dusty urodziła 4
kocięta ! –Powiedział uradowany p.Weterynarz .
Weszła do gabinetu . –Jeszcze poproszę panią od Skiery . –Dodał .
Również weszłam do białego pokoju z różnymi ,dziwnymi przyrządami .- Pies będzie
musiał być tydzień pod opieką . Musiał zjeść widocznie jakąś trutkę na szczury
…- . – Wyzdrowieje ?- Przerwałam . –Jestem tego pewny ! –Odpowiedział . –Co teraz będziesz robić ? – Zapytała
p.Anna . – Tak właściwie to nic .-Odpowiedziałam patrząc na nowo narodzone
kocięta . – Pomożesz mi je zabrać ? Zrobię Ci gorącą herbatę ,zjesz coś .
Poczujesz się lepiej -. Na początku nie chciałam iść ,ale gdy spojrzałam w jej
oczy ,widziałam ,że ma dobre chęci i jest nadmiernie opiekuńcza . No cóż
,Uległam . Wychodząc od weterynarza ,Anne wyciągnęła z kieszeni kluczyki od
samochodu . Podeszłyśmy do Srebrnego BMW . Było widać ,ze nie wydała na niego
mało pieniędzy ,gdyż nawet w środku ,tapicerka była ze skóry . Zatrzymaliśmy
się na małym ,bezpłatnym parkingu Hali Targowej i jakiegoś zapuszczonego
osiedla . Nigdy wcześniej nie byłam w tej okolicy miasta . Weszłyście do parku
. O tej porze roku było tam Złoto . Mamy w końcu październik . Przeszłyśmy
przez Ciemno-drewnianą bramę . Szłyśmy kostką ,aż do Dębowych drzwi , Kremowego ,1 piętrowego domu z dużymi oknami .
Przechodząc próg drzwi ,poczułam miłą atmosferę rodzinną . Przeglądając ściany
korytarzu ,dojrzałam zdjęcia ,włożone w piękne ramki o sosnowym kolorze .
–Przepraszam ,ze zapytam – Przerwałam ciszę nietypowym pytaniem . – Słucham
kochanie ?-Jak zawsze spoglądała na mnie pokazując swój równy rząd białych
ząbków . –Pani jest ?- Próbowałam zadać pytanie ,lecz jak zawsze Anne
,przerywała mi w połowie . – po pierwsze nie pani ! Tak jestem Mamą Harrego . –
Spojrzała na mnie ,wskazując palcem ,na chłopca w lokowanych włosach . –Chodź zrobię
coś do picia .-Dopowiedziała ,pokazując mi drogę do kuchni . Było tm czysto
,wszystko miało swoje miejsce . –Mamo , Harry kazał przekazać ,że twoja paczka
już doszła .- Do kuchni przyszła młodsza wersja Anne . –Tak ,to dobrze –
Odpowiedziała ,nalewając sok wiśniowy do szklanki . –Hej jestem gemma . –
Przedstawiła się dziewczyna o dużych oczach i wspaniałym uśmiechu . –Hej ,Dagmara
. –Odpowiedziałam . –A no właśnie się zastanawiałam ,czy mi się przedstawiłaś .
– Uśmiechnęła się Anne . –Musiała bym
iść do tego sklepu z ciuchami ,ale mi się nie chcę . – Gemma prowadziła rozmowę
z Anne . –No ,ale jak Ci się te spodnie podobały .-. – Sama nie pójdę ! –
Odpowiedziała smutna Anna . –Nie znam tego miasta ,tak dobrze jak ty ! –dodała .
–Ja mogę z tobą iść . –Złożyłam propozycje Gemm’ ie . –Możesz ? Naprawdę ? –
Zapytała uśmiechnięta . – No jasne ,czemu nie . Oczywiście jak nie obrazi się
Anne ,że pójdę – Powiedziałam spoglądając na Gemma i Anne . – No idź ,ale
wrócić razem tak ? bo ja już mam dla ciebie obiad Dagmarko i nie pozwolę Ci go
nie zjeść – Jak zawsze wywietrzała ząbki . – Dobra ,no to idź założyć buty .-
Poprosiła mnie siostra Styles’a . Szłyśmy pieszo przez pół miasta . – Mieszkasz z
mamą ? –Zapytałam ,przełamując pierwszą niezręczną ciszę . –Do Polski
przyjechałam z nimi ,bo pokłóciłam się z chłopakiem ,z którym cały czas
mieszkałam. – odpowiedziała ,smutnym tonem głosu . – Ej , nie łam się . Jego
strata . – Powiedziałam ,pocieszająco ,obejmując ją ramieniem . – Dzięki . –
Przytuliła mnie . Reszta drogi minęła spokojnie . Cały czas rozmawiałyśmy o
ciuchach ,chłopakach i przyjaciołach . Kupiła sobie ,swoje wymarzone spodnie
Galaxy . –Kupiłyśmy ! – Wydarła się Gemma idąc po przedpokoju . – Nie krzycz
tak . – Z łazienki wyszedł Harry . Byłam trochę zawstydzona ,lecz Anne nas
szybko sobie przedstawiła . Usiedliśmy w salonie . Zjedliśmy pyszne danie
,które przyrządziła nam Mama Loczka . Czułam na sobie wzrok Harrego .
Denerwowało mnie to ,bo jakoś nigdy nie lubiłam czytać postów na jego temat
,ani słuchać One Direction . – To może my pójdziemy do mojego pokoju ? –Zapytała
mnie Gemma . – Oczywiście . –Odpowiedziałam z uśmiechem na twarzy . –Jeszcze pójdę
do łazienki ,ok. ? – Zapytałam o pozwolenie . – Drzwi ,z których wychodził
Harry ,jak przyszliśmy . –Pokierowałam się jej wskazówkami . Gdy chciałam już
wychodzić ,usłyszałam rozmowę Harrego i Anne . – Skąd Gemma ją zna ? – Zapytał ciekawsko
Harry . – Ja ,ją tu przyprowadziłam . – Odpowiedziała Anne . –No ,ale skąd ją
znasz ? – Zapytał ponownie Styles . – Pomogła mi przyprowadzić koty . –
powiedziała . – A co ? Podoba Ci się ? –Zapytała . –Nie interesuj się –
odpowiedział śmiejąc się . Idąc na górę do Gemmy , próbowałam nie patrzeć się
Na niego ,ale jakoś głowa sama mi się odwróciła . –Możecie mi pokazać gdzie
jest pokój Gemmy ?- Zapytałam krępująco . –Ja pomogę . – Odezwał się Harry . –Chodź
.- Uśmiechnął się do mnie . –Stojąc na piętrze ,pokazał mi drzwi pokoju jego
siostry . –Dzięki . –Spojrzałam w jego zielone oczyska ,zauważyłam uśmiech
,rządek ,równo ustawionych białych ząbków , dołeczki w policzkach ,artystyczny nie ład . Wyglądał nieziemsko . –
Nie ma za co . – schylił się i podarował całusa w policzek . Wchodząc do pokoju
,uśmiechnęłam się jeszcze raz i zamknęłam drzwi .


Co do Imagina : Jest Piękny :*
OdpowiedzUsuńAle ciekawi mnie co by się działo dalej. Nie myślisz czasem nad następną częścią ?
Oooo ! 69 wyświetleń ;D
OdpowiedzUsuńHazza czuwa :*
╭━━━╮╱╱╱╱╱╱╭━━━╮╱╱╱╱╱╱╱╱╭╮ ┃╭━╮┃╱╱╱╱╱╱╰╮╭╮┃╱╱╱╱╱╱╱╭╯╰╮ ┃┃╱┃┣━╮╭━━╮╱┃┃┃┣┳━┳━━┳━┻╮╭╋┳━━┳━╮ ┃┃╱┃┃╭╮┫┃━┫╱┃┃┃┣┫╭┫┃━┫╭━┫┃┣┫╭╮┃╭╮╮ ┃╰━╯┃┃┃┃┃━┫╭╯╰╯┃┃┃┃┃━┫╰━┫╰┫┃╰╯┃┃┃┃ ╰━━━┻╯╰┻━━╯╰━━━┻┻╯╰━━┻━━┻━┻┻━━┻╯╰╯ ╭━━━╮╱╱╱╱╱╭━╮╱╱╱╱╱╭╮ ┃╭━╮┃╱╱╱╱╱┃╭╯╱╱╱╱╭╯╰╮ ┃╰━╯┣━━┳━┳╯╰┳━━┳━┻╮╭╋┳━━┳━╮ ┃╭━━┫┃━┫╭┻╮╭┫┃━┫╭━┫┃┣┫╭╮┃╭╮╮ ┃┃╱╱┃┃━┫┃╱┃┃┃┃━┫╰━┫╰┫┃╰╯┃┃┃┃ ╰╯╱╱╰━━┻╯╱╰╯╰━━┻━━┻━┻┻━━┻╯╰╯
OdpowiedzUsuńKurwa ! Dobre to : *
OdpowiedzUsuń