Po 10mięsięcy nudnej szkoły , przyszedł czas na cudowne
wakacje . 2 miesiące wolnego czasu ,którego tego rocznie miałam spędzić w
Londynie. Pierwszego dnia tych cudownych wakacji , wstałam energicznie . Było
coś przed 7:00 . Wbiegłam do łazienki . Umyłam twarz ,zęby i ręce . Ubrałam
się i wyprostowałam włosy ,co dla mnie było normalną poranną czynnością .
Przyszykowanie do wyjścia zabrało mi trochę czasu ,ponieważ moje włosy sięgają
do ponad połowy pleców ,a do tego zgubiła mi się kredka do oczu . Dopiero po
chwili szukania przypomniało mi się ,że pies mi ją pogryzł . W takim bądź
razie został mi tylko tusz do rzęs . Nie używałam żadnych podkładów i pudrów . Nie
było mi to wtedy potrzebne . Wyszłam z psem , było lekko po 8:30 . Poszłam po
Mateusza , mojego chłopaka ,z którym ostatnio przechodziłam kryzys ,ale
musiałam przyjść się z nim pożegnać . Przechodząc przez park ,spotkaliśmy Jagodę i kolegów Matiego . Jagódka to moja przyjaciółka od czasu ,gdy byłam
jeszcze małym knypkiem . Po 30minutach ,uściskałam wszystkich i poszłam
spakować się do domu . W mojej walizce znalazło się pół szafy . Całą akcją
byłam strasznie przejęta ,bo jeszcze tego wieczoru wyjeżdżałam pociągiem do
Warszawy .
-Jennifer ! Jennifer! Mateusz do Ciebie przyszedł . –
Usłyszałam wrzaski mamy dochodzące z dołu .
- Niech wejdzie do mojego pokoju ! – Odkrzyknęłam , próbując
zamknąć moją walizkę .
- Przejdę od razu do sedna całej sprawy . – powiedział zdenerwowany
Mateusz .
-No słucham . – Odpowiedziałam siedząc na łóżku .
- Powinniśmy zrobić sobie przerwę . – powiedział spokojnie
siadając na łóżku .
-Przerwę !? Przerwa to może być kurwa na reklamy ! – mój głos uniósł się w powietrzu.
- Jestem dla Ciebie za dobry . Zrozum . Nie dorastasz mi do
pięt . Do tego … Tomek powiedział ,że mu się podobasz ,więc wiesz . Tu masz do
niego numer . – położył na biurku kartkę z jakimiś bazgrołami .
- W dupę se wsadź ten numer . No Kurwa ! Cham na zawsze
pozostanie chamem . Na wieki wieków Amen . – Cieszyłam się tylko ,że mama
wyszła na zakupy .
- Możemy zostać przyjaciółmi . – odpowiedział z uśmiechem na
twarzy .
- Ta jasne . Wypierdalaj ! – Powiedziałam wskazując drzwi .
- Nie chciałem Cie urazić . Naprawdę Cię kocham ,ale jako
przyjaciółkę . – powiedział ,łapiąc mnie za ręce .
-Mateusz . Wyjdź . – Po policzku spłynęła pojedyncza łza .
-Jenny . No weź . Nie płacz , zostaniemy przyjaciółmi . –
Mateusz podszedł do mnie i mnie przytulił .
- Wyjdź ,powiedziałam . – Odwróciłam się do okna , wyjmując
wszystkie nasze zdjęcia . Po czym usłyszałam trzask drzwi od pokoju .W głębi
duszy czułam ,że go nie potrzebuje ,ale patrząc na zdjęcia z przed kilku lat ,
moje serce łamało się na mniejsze kawałeczki . Po 2 godzinach rozpaczania
,weszłam na komputer . Zerkając na profil ,zauważyłam ,że zmienił status na to
skomplikowane . Czyli zerwaliśmy , czy nie ? Niestety nie był dostępny .
Wiedziałam ,że muszę być twarda i jako pierwsza zrobiłam status Wolna ,z czego
szczerze byłam zadowolona . W tamtym momencie usłyszałam od kluczający zamek od
drzwi .
-Jenny ! Zejdź na dół . – Krzyknęła mama , po czym wykonałam
jej rozkaz , stawiając się roześmiana w kuchni . – Kochanie tu masz instrukcje
jak dojedziesz do Warszawy ,a potem prosto na lotnisk . – pocałowała mnie w
czoło . – Zaraz zrobię obiad , zjesz i będziesz czekała do 18 : 00 . –
powiedziała i rozpakowała zakupy . Usiadłam przed telewizor i zaczęłam
przeskakiwać po kanałach . Nie wiedziałam ,czy to z nerwów ,ale to jakoś
poprawiało mi humor . Poprzestałam na 4FUN.TV . Moją uwagę przykuł grupa One
Direction . Śpiewali na szarym tle ,powolną piosenkę . Zainteresowała mnie ona
,ponieważ w tle słyszałam prawie samą gitarę , a gra na niej to moja pasja od
małego . Gdy się skończyła spisałam jej tytuł i wpisałam w google. Little Things – One Direction spisałam
Chwyty i przez kilka godzin próbowałam je zapamiętać . Ta piosenka władała moim
umysłem przez parę ładnych godzin ,aż do chwili w której mama kazała mi się
zacząć szykować . Weszłam do łazienki i zabrałam zimny prysznic z racji tego
,że na było lato . Susząc włosy w uszach dudniła mi cały czas ta sama piosenka
. Założyłam nowo kupione ciuchy
i włosy tym razem zostawiłam lekko sfalowane . Pomalowałam paznokcie na kolor kremowy
. Mama odwiozła mnie na pociąg . Przyjechał z opóźnieniem , ale to tylko 2
godziny . Wyruszyłam następnym o 20 : 13. Droga minęła spokojnie . o 22 : 45
byłam już u cioci w Poznaniu . A nazajutrz wyruszyłam do Warszawy . W stolicy
byłam o 10 : 00 . Wyglądałam tak samo jak wczoraj ,lecz moje włosy zrobiły się
bardziej kręcone . Przechodząc na samolot , zatrzymał mnie piski dziewczyn .
Przechodziło pięciu chłopaków ,których obrabiali ochroniarze . Wygodnie
usiadłam w fotelu i odwróciłam się w stronę okna . Lekko zamulałam ,lecz
rozbudził mnie głos mężczyzny .
-Wolne ?
- Raczej tak . Nie widzę . Dobranoc . – powiedziałam patrząc
na to jak powoli unosimy się w górę .
-Czyli mogę usiąść ? – Zapytał
- Tak ,proszę . – odwróciłam i ujrzałam twarz znaną mi z
teledysku One Direction . Za mną siedziało dwóch chłopaków również tego
boysbandu i przede mną też . Odwróciłam głowę przez ramie . Ku moim oczom ukazał
się uroczy chłopak w loczkach ,oraz jakiś bardziej spokojny w krótkich włosach
. Oparłam się o fotel i dalej zamulałam . Wyczułam turbulencje i to mnie
obudziło . Unosząc powoli powieki poczułam zapach męskich perfum . Otworzyłam
szerzej oczy i spojrzałam wyżej . Leżałam na ramieniu chłopaka w czerwonych
rurkach .
-O Matko ! Przepraszam . – Stanowczo wstałam ,odruchowo
chowając usta z rękoma z przerażenia .
- Nic się nie stało . Możesz dalej leżeć – Uśmiechnął się
szyderczo .
- Eee , nie pozwalaj sobie za bardzo ,ze jesteś gwiazdą to wszystko
Ci wolno .
Chłopak ewidentnie był zdziwiony moim zachowaniem .
-Myślałem,że kochasz nasz zespół , tak jak reszta dziewczyn
.
-Nie jestem resztą dziewczyn Tak !? A może ja was nie lubię
.
-Dlaczego niby ? – Zapytał Loczek
-Właśnie ! Dlaczego nas nienawidzisz ? – Zapytał blondyn
,obżerając się paluszkami
- Co wy się tak na mnie uwzięliście ? Przecież kocha was
miliony dziewczyn . – odpowiedziałam patrząc w okno
-No i to właśnie nas w tobie pociąga … jesteś taka spokojna
, da się z tobą pogadać – powiedział Mulat siedzący z Blondasem .
-Racja Zayn . – powiedział Loczek .
- Dajcie mi spokój . – tak mówiłam ,chociaż podobało mi się
,że zarywa do mnie 5 chłopaków naraz . Usiadłam dumnie w fotelu .
- Gdzie wysiadasz ? – zapytał chłopak najbardziej spokojny z
całej piątki
- W Londynie .
- To super ! My też – odrzekł Zayn … tak chyba Zayn się
nazywał
- Nawet sobie nie myślcie ,że z wami wysiądę . –
Odpowiedziałam dumnie
- Jak to nie ? – Zapytał chłopak siedzący najbliżej mnie .
- Nie ,bo czeka na mnie syn , kuzynki , koleżanki mojej mamy
.
- Jak ma na imię ? – Zapytał Blondyn
- Lou! Przecież to twoja mama .- Wykrzyknął Zayn .
- Faktycznie . Mówiła ,że mamy odebrać córke Anny ,
Jennifer ,która będzie czekała pod recepcją od razu po przylocie .
- Mówisz serio ? – Pytałam z niedowierzaniem w to co mówił
. Imię ,miejsca . Wszystko się zgadzało .
- Czyli to ty jesteś tą dziewczyną ? – Zapytał pokazując
swoje białe ząbki .
- Tak . Niestety . – odpowiedziałam .
Minęły ostatnie minuty lotu . Znowu lekkie turbulencje .
Louis złapał mnie za rękę ,żebym się nie zgubiła . Przynajmniej tak mówił . Wszyscy
ludzie dziwnie się na nas patrzyli , szczególnie fanki ,które były odgarniane
przez ochroniarzy . Wtedy doszło do mnie ,ze wyglądamy jak para … co oczywiście
nie było prawdą . Weszliśmy do Wielkiego domu . Tam poznałam Mamę Louisa ,która
właśnie wyjeżdżała .
-Mam Zostać z nimi sama ? – Zapytałam Jay
- Nie są groźni . Uwierz mi . – powiedziała i wyszła .
Chłopcy pokazali mi mój pokój . Rozpakowałam swoje rzeczy ,
wtedy kiedy oni siedzieli w kuchni . Z racji tego ,że nikogo nie było w pobliżu
,pomyślałam,że się przebiorę . Siedząc w samej bieliźnie na łóżku , Lou wparował
do pokoju .
- Louis ! Wyjdź . – Zaczęłam przysłaniać się bluzką
trzymaną w ręku . – Louis ! No wyjdź ! Zmykaj . Nie ma Cię ! – Dalej stał
oparty o drzwi , wrytym we mnie wzrokiem.
- Yyy. Tak ok. , Zagapiłem się . Chłopcy chcą się pożegnać
.
- Ale jak to ? – Zapytałam przerażona
- To jest mój dom. Ja z nimi nie mieszkam .
-Będziemy sami ?
- Na to wychodzi . Pośpiesz się . – Powiedział , po czym
zbiegł energicznym krokiem ze schodów do kuchni .
Ubrałam się w Bluzkę i spodenki ,których nie było widać ,bo
bluzka sięgała mi do połowy ud . Zeszłam na dół i pożegnałam się z chłopakami .
Lou poszedł do salonu i grzebał coś przy telewizorze .
- To może pośpiewamy ? – Louis zaproponował karaoke .
- Nie ma mowy . –Odsunęłam się kilka kroków .
- No dalej , będzie fajnie .- Dalej napierał .
- Nie … - ruszyłam w ucieczkę po domu .
Louis ruszył za mną . Goniliśmy się jakieś 15 minut ,
okrążając sofę , stół i inne dziwne przedmioty . Jego dom był na tyle duży ,ze
po 15 minutach biegania byłam tak zmęczona ,że padłam na schody . Louis nie
wyrobił na zakręcie i wpadł na mnie . Nasze twarze były od siebie jakieś 10
centymetrów.Czułam ,że schody wbijają mi się w plecy ,lecz to nie miało
znaczenia w tym momencie . Louis uśmiechnął się . Po chwili spoważniał
,zbliżając coraz bardziej ,swoją twarz do mojej .
-Zapomniałam teczki ! Louis ! Do mnie ! – Do domu weszła
Mama Lou . – To jest nasz gość ! Jak możesz ! Jesteś Okropny ! Ja Bardzo
przepraszam za Niego Jennifer . To się nie powtórzy . –Spojrzała na mnie przyjaźnie . – Prawda Lou ?! – Spojrzała groźnie na Louisa .
- Tak . – Odpowiedział olewając, patrząc na czubki butów
Jay . Wyszła podwajając mi jej numer . Louis podszedł do mnie powoli ,cicho
śmiejąc się . Po chwili oboje śmialiśmy się bez sensu . W końcu namówił mnie na
to całe karaoke . Szło mi dobrze ,ale jemu genialnie . W sumie bardzo go
polubiłam . Poznałam go osobiście ,chociaż i tak nie wiedziałam kim on jest .
Wiem tylko ,że kilka razy widziałam go w telewizji .
-Dobra ,dobra . Koniec tego . Wyłącz telewizor . Masz
gitarę ? –Zapytałam radośnie .
- Już niosę . – Ku moim oczu ukazał się antyk nie gitara .
-Skąd ty ją masz ?! – Zapytałam , wpatrując się w to cudo
.
- Po pradziadku . – odpowiedział ,patrząc jak się z nią obchodzę
. Nastroiłam ją i ogarnęłam z kurzu .
- Przed wyjazdem do was ,widziałam w telewizji świetny
kawałek. Musiałam się go nauczyć . – Powiedziałam zaczynając pierwsze wersy
piosenki .
- You hand fits in mine like it’s … - Zaczęłam śpiewać
odruchowo ,patrząc na gitarę , grając kolejno akordy .
- made just for me . – dokończył Louis .
- Znasz ich !? Oni są boscy . – Zapytałam z radością .
- Znam doskonale . Dzisiaj się z nimi kłóciłaś w samolocie ,
dzisiaj poznałaś jednego z nich mamę . Dzisiaj siedzisz obok jednego z nich i
śpiewasz ich piosenkę o nazwie Little Things . Czyżby One Direction ?? Idziemy
na spacer? – zaproponował chłopak . Schyliłam głowę,lekko podśmiechując .
Kiwnęłam głową ‘ Tak ‘ . Poszliśmy do parku ,gdzie chodziło mnóstwo par . Wiatr
cicho rozwiewał moje włosy . Zrobiło mi
się chłodno ,lecz … było przyjemnie .
Lou złapał mnie w pasie i poczuł ,że przechodzi mnie dreszcz .
- Dlaczego nie powiedziałaś ,że jest Ci zimno . – Zdjął siebie bluzę i pomógł mi ją założyć .
- Nie chciałam zawracać ci głowy . – Powiedziałam patrząc na
niego z dołu ,ponieważ był ode mnie wyższy o jakieś 8 cm .
- Idziemy na gorącą czekoladę . – Powiedział po czym zmierzył
w stronę restauracji .
Rozkoszowaliśmy się gorącą czekoladą . Louis był wpatrzony w
moje brązowe oczy ,swoimi niebiesko-zielonymi tęczówkami . Czułam się trochę
zawstydzona ,ponieważ siedziałam w objęciach Louisa Tomlinsona ,a ludzie byli w
nas wpatrzeni jak w obrazek . Niektórzy robili zdjęcia , jedna dziewczyna
płakała parząc na nas . Nie wiedziałam co chodzi ,ale nie przejmowałam się tym
.Gdy wróciliśmy do domu ,mama Lou już spała . Na zegarku była 00:05 . Co znaczyło ,że pora się położyć . Poszłam do łazienki i przebrałam się w inną
bluzkę i gacie . W Nocy nie mogłam zasnąć . Kręciłam się ciągle .
Stwierdziłam,że pójdę do pokoju Louisa . Widocznie on czuł tak samo ,bo
wpadliśmy na siebie w korytarzu .
- Gdzie idziesz ? – Zapytałam
- Do Ciebie . A ty gdzie idziesz ?
-Do Ciebie .- powiedziałam rzucając mu się na szyje .
Muskaliśmy się ustami ,po czym padliśmy na moim łóżku .
Louis całował moje usta , ręce i szyję . Masował swoim językiem moje
podniebienie . Czułam jego dotyk , smak ust i te jego perfumy . Było Cudownie .
Rano obudził mnie budzik .
- Louis . Na dole ktoś jest . – szturchnęłam Louisa .
- Co ? – Zapytał na pół śpiący chłopak .
-Ktoś jest na dole . – powtórzyłam .
- Proszę cię . Kotek spij . –Powiedział zamulany Lou
Nie po kojąc się zeszłam na dół i wychyliłam się za framugę
schodów ,patrząc na kuchnie .
- Dzień Dobry – powiedział Zayn
- Co wy tu robicie ? – zapytałam na pół śpiąco .
- Imprezę ? – Zapytałam , nie wiedząc o co chodzi .
- No Tak . – Odpowiedział Liam ,z którym dogadywałam się najlepiej
z całej Piątki .
- Z okazji tego ,że jesteś z Lou . – Dopowiedział Harry .
Wtedy z za mnie wyszedł zaspany Louis .Spojrzałam się na
niego ,patrząc w jego oczyska . On mnie przytulił i pocałował w usta .
-Kocham Cię . – mruknął pod nosem .
- Ja ciebie też . – Podarowałam buziaka w policzko i poszłam
na górę .
_________________________________
Nie wiem co dalej : D
Chcecie tego następną część ,bo dzisiaj tak jakoś nie ogarniam ; ))
Piszcie w komentarzach co myślicie : *
A wydaje mi się ,że z tym Nie będzie problemu ^^

Wchodzę sobie ,aby odebrać zdjęcia od kumpeli na poczcie ,a tu widze piękną mordę mojego męża ^^ Imagin jest po prostu super :)
OdpowiedzUsuńJak go czytałam miałam w brzuchu Baterflaje *-*
Jak dasz radę to napisz następną część ,chociaż i tak szacun ,że dodałaś 2 imaginy w jeden dzień :D
Moją wieczorną tradycją jest przeczytanie imagina z Zaynem : )
OdpowiedzUsuńDzięki tobie moja wyobraźnia nabrała barw . I ja chcę więcej !!! Następny z Zaynem kiedy ?? :*
Nie no Okey , Dzięki : D Ale nie pomyliły Ci się Imaginy przypadkiem ? Ten Jest Z Lou : *
UsuńNie ,nie ,nie ! Właśnie o to mi chodziło ,że od tego czasu co przeczytałam ten ,czytam Imaginy też z innymi chłopakami ;) Zainspirował mnie ten ! ^.^ Wiem ,że jest z Lou ! : >
UsuńNastępna , Następna bejb : *
OdpowiedzUsuńPiękny Imagin ,aż chcę się więcej : *
OdpowiedzUsuńTo będzie ta następna część ,czy nie ? : )
OdpowiedzUsuńNw czy się mam napalać ^.^
Ja chcę 2 część bo ta jest piękna a raczej najpiękniejsza ze wszystkich twoich imaginów . <3
OdpowiedzUsuń