niedziela, 17 marca 2013

5# Save you Tonight ♥ Liam



*Oczami Liama *
Ludzie pomyśleli by ‘ zwyczajny dzień ‘ ,a jednak dla mnie było to coś wyjątkowego . W tan dzień wstałem wcześnie rano . Ubrałem się i umyłem . Zjadłem porządne śniadanie . Oznajmiłem chłopakom ,że dzisiaj oświadczę się Dan . Chłopaki nie przyjęli tego z radością .
- No co jest ? – Zapytałem ,ponieważ nie rozumiałem ich min i zachowania .
-O nic . – Odpowiedział Harry ,którego oczy zrobiły się lekko szklane .
-One Direction się rozpada . Ludzie ! – Wykrzyczał Zayn .
- Dlaczego ?! Ja was nie rozumiem . – Ich zachowanie było co raz bardziej irytujące .
- Żona , potem dziecko … A o nas , Na nas nie będzie czasu . – Powiedział Harry , Biorąc bluzę i wychodząc z domu Liama .
- Harry ma racje . Sorry Liam . – Louis poszedł za nim .
- A ty Niall ,co o tym sądzisz ? – Zapytałem z nadzieją na choć jedną ciepłą odpowiedź .
-Szczęścia Ci życzę . – Niall wymusił uśmiech na twarzy .
- Dzięki . – Wypowiedziałem .
Odprowadziłem chłopaków do drzwi . Właściwie to tylko Zayna i Horana ,bo Lou i Hazz wyszli wcześniej . Wysprzątałem mieszkanie na przyjście Danielle z pracy . Pościerałem wszystkie kurze ,wypastowałem podłogę i zrobiłem pyszną kolacje . Usiadłem na kanapie i oglądałem jakiś beznadziejny serial , wtem do domu wparowała Dan .
- Heej . – powiedziałem całując ją w policzek ,jednak ona mnie odtrąciła . – Co jest ? – Zapytałem nie rozumiejąc jej zachowania .
-Pamiętasz Liama ,z którym Cię … No na pewno pamiętasz . Czeka na dole , muszę zabrać swoje rzeczy i wyjechać . – Mówiła zakłopotana Dan .
- Co ? Jeszcze raz ! – Krzyknąłem z korytarza ,ponieważ Danielle już dawno była w sypialni i pakowała swoje ciuchy .
- Musimy się rozstać ! Już do Ciebie nic nie czuje . Rozumiesz teraz ? To co mnie łączy z Liamem to coś więcej niż tylko zauroczenie . Kochamy się . – Powiedziała wychodząc z dwoma walizkami z domu .
Patrzałem jak odchodzi . Nie zdawałem sobie sprawy z tego co się dzieje . To było jak koszmar ,a uszczypnięcia nie pomagały . Trzasnąłem drzwiami . Rozwalałem wszystkie przedmioty ,które stały mi na drodze . Dochodziła 21 : 00 byłem już po 6 kubkach kawy .
- Nie mogę tego tak zostawić . – Powiedziałem ,wybiegając z domu i wsiadłem do auta . Jechałem na Melinę do Liama ,żeby odebrać mu moją Danielle . Wszystko wydawało się takie wyraźne . Nagle w coś walnąłem . Wysiadłem z samochodu . W kałuży krwi znalazłem dziewczynę . Zadzwoniłem na pogotowie . Sprawdziłem czy ma wyczuwalny puls i czy oddycha . Wszystko się zgadzało ,tyle ,że oddech wydobywał się coraz rzadziej z jej ust ,a puls był słabszy . Przyjechało pogotowie i zabrało ją na nosze .
- Dziewczyna straciła dużo krwi , jest pan z rodziny ? – Zapytał lekarz .
-Nie,nie znam jej . Mogę wiedzieć ,w którym szpitalu będzie leżeć ? – Zapytałem .
- W samym centrum . Przepraszamy ,ale dziewczyna traci życie i musimy jechać . – Powiedziała pielęgniarka i zamknęła drzwi od ambulansu . Jechali na sygnale ,więc musiało być poważnie . Czekałem całą noc w poczekalni ,aby powiedzieli mi co z tą dziewczyną .
-Pan jest w sprawie dziewczyny z wypadku . – Zapytała przechodząca kobieta .
- Tak . Czy już coś wiadomo ? – Zapytałem nie po kojąco .
- Potrzebna będzie transfuzja krwi . Czy mógł by pan dać nam swoją próbkę ?
- Oczywiście . – Odpowiedziałem nie zastanawiając się .
- Proszę za mną .
Weszliśmy do białego pomieszczenia .Na stole leżały sterylnie zapakowane szczykawki i igły .
-Imie i Nazwisko ,oraz pesel jak znasz . - Powiedziała pielęgniaraka
- Liam Jemes Payn . 29 sierpnia 1993 roku , może to pani pomoże .
- Aaacham . Już mam . Idealna krew do przeszczepu . Usiądź .
Usiadłem na białym fotelu z zieloną nakrytą . Wyprostowałem rękę ,a pielęgniarka założyła mi ściągacz przed tętnem . Szykując szczykawkę mówiła mi ,że robię się coraz bardziej blady ,ale jakoś tego nie czułem . Widziałem jak krew wpływa do woreczka zawieszonego nade mną . Kręciło mi się w głowie ,lecz udawałem ,że jest wszystko okey .
- Dobra . Mamy to . – Powiedziała i zakleiła ranę kutą . – Może pan iść dalej czekać ,a my potem Cię zawołamy ,abyś mógł wejść do Magdy .
- Dobrze . – powiedziałem .
Czyli ,że ma na imię Magda . Poszedłem do poczekalni . Nie wiedząc kiedy zasnąłem . Rano obudził mnie lekarz . I powiedział ,że mogę wejść na sale . Przekroczyłem próg drzwi . Podszedłem do łóżka Magdy . Była podłączona do przeróżnych urządzeń . Widziałem rytm jej serca ,który bardzo mnie uspokoił ,bo wydawał się normalny . Patrząc na jej trupio bladą twarz , która wyglądała tak spokojnie , wyobraziłem sobie ,że dzięki mnie mogła stracić życie . Usiadłem na krześle ,które było obok łóżka pacjentki . Złapałem ją za rękę . – Ja nie chciałem . –Z moich oczu wypłynęło kilka łez . Do pokoju weszła jakaś dziewczyna .
- Kim ty jesteś ? Wydajesz się być znajomy . Byłeś na pogrzebie rodziców Madzi ? – Zapytała dziewczyna ,która była równie tak samo przerażona jak ja .
- Nie . Jestem dawcą krwi i przyczyną tego ,że ona tu leży . – Spojrzałam na Magdę .
- Dlaczego to zrobiłeś ? – Zapytała ,a po jej polikach zaczęła spływać woda z oczu .
- Nie chciałem . – Powiedziałem i schyliłem głowę w dół .
- Ważne ,ze chociaż krew podarowałeś . Ewa jestem . – dziewczyna podała rękę w moją stronę .
- Liam . – Uścisnąłem jej dłoń .
-Liam Payne ? – Zapytała ,zdziwiona .
- Taak . – Liam uśmiechnął się .
- Madzia uwielbia was zespół . – Powiedziała Ewa .
- Ciesze się , Teraz mnie znienawidzi . Ona jest sierotą ?
- Tak . Ja jestem jej przyjaciółką . Pomagam jej we wszystkim co możliwe . Nie dawno zranił ja chłopak . W dzień kiedy ją potrąciłeś ,chciała iść się zabić . Prawdopodobnie by to zrobiła . – powiedziała siadając na jej łóżku .
Minęło kilka tygodni ,a Magda się nie wybudziła . Przychodziłem codziennie . Opłacałem szpital ,przynosiłem nowo kupione ubrania , jedzenie ,ale to wszystko szło na marne . Dzisiaj był ostatni dzień ,w którym miałem ją zobaczyć żywą . Powiedzieli ,że to nie ma sensu i odłączą ją od urządzenia ,które podtrzymuje jej pracę serca . Tak jak każdego dnia ,przyszedłem i usiadłem obok Madzi na krześle .
- Będę tęsknił . – Złapałem dziewczynę za rękę .
Czułem ,że ręka lekko się poruszyło ,a serce na wskaźniku zaczęło bić szybciej . Jej jedno oko zaczęło się unosić .
- Proszę pani ! – wybiegłem z Sali po pielęgniarkę .
-Tu się nie biega ,a co gorsza nie krzyczy . – Jak zawsze wypominała mi zasady .
- Madzia otworzyła oczy i ścisnęła moją rękę .
Pielęgniarka weszła do Sali i ujrzała już nie śpiącą Magdę . Poszła po lekarza . Pan Doktor zbadał ja i stwierdził ,że dzięki mojej krwi będzie funkcjonowała normalnie . Powoli weszłam do jej Sali . Z powrotem zamknęła oczy .
- Nie zamykaj oczu . – Powiedziałem z uśmiechem .
- Jestem zmęczona . – Powiedziała ostatkiem sił .
-Wiem , ale nie idź spać ,bo pójdę po One Direction i wykończą Cię do końca .
- Chciałabym . – Powiedziała , a z jej oczu wyleciała pojedyncza łza . – Tak w ogóle to kim ty jesteś ? – Zapytała
- Liam Payne . Poznajesz ? – Powiedziałem śmiejąc się .
Magda gwałtownie odwróciła głowę w moją stronę .
- Co ty tu robisz ? O Boże ! Jak ja wyglądam … ?- Mówiła tysiąc słów na sekundę .
- Uspokój się . Wyglądasz cudownie . A jestem tu dlatego ,że … To ja Cę potrąciłem i bardzo tego załuję ,więc oddałem Ci swoją krew ,która jak widać dobrze się przyjęła .
- Hahaha . Gdzie są ukryte kamery ? – Zapytała z niedowierzaniem .
- No weź ,przestań . Mam zadzwonić po chłopaków ? – zapytałem z uśmiechem na twarzy
- Nie . Nie jestem gotowa . – Odpowiedziała z uśmiechem .
- Magda ,bo ja wiem ,że twoi rodzice zmarli i bardzo mi przykro z tego powodu ,ale jak stąd wyjdziesz to będziesz potrzebowała pomocy . Sama nie dasz sobie rady . Będę mógł posprzątać dla ciebie jedne z moich pokoju u mnie w domu i Cie przygarnąć ? Obiecuję ,że Ewa będzie Cie odwiedzać ile dusza zapragnie .
- Nie wygłupiaj się . – Madzia zaczęła się głośno śmiać .
-Mówię całkiem poważnie . Przyjdzie Ewa , ja wychodzę i idę sprzątać pokój .
- Jesteś Kochany .
- Tak ,Tak . – Uśmiechnąłem się .
-A co Na to Danielle ? – Zapytała z uśmiechem .
- Nie jesteśmy już razem i wolał bym o tym nie mówić .
Podczas naszej rozmowy przyszła Ewa .
-No to ja idę . – Powiedziałem i poszedłem szykować pokój dla Magdaleny .
* Oczami Madzi *
- Cześć Ewuś . – Wykrzyknęłam .
- Magda ! Ty nie śpisz ! –Podbiegła i mnie przytuliła .
-Gdzie poszedł Liam ? – Zapytała .
- No bo wiesz . Ja u niego zamieszkam jak mnie wypuszczą . Gdy byłam na badaniach to się dowiedziałam ,że przychodzi tu codziennie ,a ja za cholera nie wiedziałam kto to jest . – Powiedziałam z łzami w oczach . Cieszyło mnie to ,że jest taki ktoś kto się mną zaopiekuję .
- A co ze mną ? – Zapytała schylając głowę w dół .
- Cytyje jego słowa ‘ Ewa będzie mogła być tu ile dusza zapragnie ‘ . Więc masz się szykować n noce poz domem .
Po 30 minutach przyszedł Doktor .
- Koleżanka musi wyjść na chwile . – powiedział ,a Ewa opuściła pokój .
- No to jak Zostawiamy , czy chcesz iść do domu ? – Zapytał patrząc na tabele zdrowia .
- Chcę iść do domu . Mogę ? – Zapytałam z uśmiechem .
-Widzę ,że się uśmiechasz , głośno śmiejesz . Widzę ,że żyjesz ,a to naprawdę miły obraz dla oka . Kto Cie odbierze ?- Zapytał . W tedy do pokoju wszedł Liam .
- Liam ,proszę pana . – Odpowiedziałam z uśmiechem .
Lekarz spojrzał na Li i kiwnął głową .
- Spakujesz się i możecie jechać . – Powiedział lekarz i wyszedł .
- Już !? – Zapytał Liam
- Nie cieszysz się ? –Zapytałam ,zdziwiona jego reakcją .
-Jestem zachwycony – Odpowiedział
Rzucił różowo- czarną torbę na podłogę i zaczął pakować ubrania i ręczniki , które widziałam pierwszy raz w życiu .
- Liam , To nie moje – Powiedziałam ,patrząc na czyny chłopaka .
- Twoje , twoje . Liam Ci kupił jak ty spałaś rzez kilka tygodni – Zapewniała Ewa .
- Nie normalny jesteś ! Traciłeś na mnie kasę . – Zaczęłam krzyczeć.
- Ktoś musiał . – Powiedział i podał mi torbę ,abym coś sobie wybrała i założyła .
Poszłam z Ewką do toalety się przebrać , w tedy kiedy Liam Pakował moje rzeczy dalej .
- No to Co . Idziemy po wypis ? – Zapytał .
- Oczywiście .
Ruszyliśmy w stronę recepcji . Liam załatwił wszystkie sprawy i pokazał samochód ,do którego miałysmy wsiąść .
- Podrzucisz mnie ? – Zapytała Ewa siedząca w Aucie .
- Jak zawsze . –Odpowiedział uśmiechnięty .
- Nie idziesz do yy … Mam mówić Nas , czy do Ciebie ? – Zapytałam zakłopotanie Liama
- Do Nas Madzia , Do nas . – Odpowiedział i ruszył .
- Nie ,bo mam dużo nauki . – Odpowiedziała
- Rozumiem . Tak więc na Ulicę…
- Wiem na jaką . Odprowadzam ją tak już 2 tygodnie . – Powiedział Li .
Gdy odwieźliśmy Ewkę , podjechaliśmy pod duży dom .
- Pomóc Ci wysiąść ? – Zapytał Biorąc torbę z bagażnika .
- Nie . Ja sobie poradzę . – Powiedziałam i obolała wysiadłam z Samochodu .
- Tak więc tu masz Salon ,do którego masz wejście do razu do kuchni. Masz się czuć jak u siebie . Na górze jest twój pokój , mój i łazienka i pokój gościnny ,czyli jak na przykład Harry ,czy Zayn chcieli by przenocować ,czy może Ewa . To bardzo proszę . A teraz choć na górę . Twój pokój .
Otworzył Drzwi mojej sypialni .
- Mam nadzieję ,że Ci się spodoba .- Powiedział Liam .
- Jest cudowna . Dziękuje . – Rzuciłaś się mu na szyje .
- haha . Rozgość się ,a ja pójdę na dół i przygotuje coś do picia .
- Liam ?
- Słucham ? – Wrócił z uśmiechem na twarzy .
- Mogę się umyć ? I masz może jakieś kosmetyki ? – Zapytałam nieśmiale .
- To jest twój dom ,a kosmetyków to masz pełno w swojej kosmetyczce w torbie .
- Ale ja nie mam kosmetyczki .
- teraz już masz . – Powiedział i zszedł na dół .
Weszłam do łazienki na górze i zabrałam ciepły prysznic . Umyłam włosy i zęby . Otwarłam moją kosmetyczkę . Znalazłam Balsam do ciała , Mnóstwo przeróżnych kredek , eyeliner , Mascary  i Zabójcze lakiery do paznokci . Wysuszyłam moje włosy i spięłam w koka ,aby łatwiej było mi się ogolić , umalować i wyregulować brwi . Ubrałam się w rzeczy ,które znalazłam w torbie . Rozpuściłam włosy i zrobiłam swoją ulubioną grzywkę na bok . Zeszłam na dół w poszukiwaniu Liama .
- Patrz ma sweter ,który ja wybierałem w sklepie .
- Zayn . Patrz co ma na głowię , Czapkę ode mnie .
-Niall błagam cię . Ona ma ode mnie buty .
- Harry . Spójrz na te rurki . One leżą idealnie 
Idealnie rozpoznawałam te głosy , jednak bałam się odwrócić . Mówił kolejno Zayn , Niall , Harry i na końcu Lou . Udając ,że ich nie słyszałam , próbowałam po cichu wejść z powrotem na górę . Gdy byłam już na 3 schodku usłyszałam głos .
- Madzia . Zejdź do nas proszę . – Powiedział uśmiechnięty Liam .
Powoli zeszłam ze schodów i zaczęłam iść w stronę Liama .
-Zabiję cię . – Mruknęłam cicho pod nosem do Li .
- Tak wiem . – Powiedział Cicho – Tak więc to jest . – Krzyknął ,aby zaprezentować kto siedzi w pokoju .
-Liam ,proszę Cię . Nie ośmieszaj się . – Uśmiechnęłam się do niego i poszłam do pokoju . Stanęłam przed Loczkiem
- To jest Harry Edward Styles . Kocha Koty . Jest z was wszystkich naj wyższy . Uwielbia biegać nago . Jego ulubiony kolor to różowy , uwielbia liczbę 69 . Płakał ,gdy Louis wyprostował mu włosy – Wskazałam na chłopaka ubranego w paski .
- No patrz jak mnie zna . Z tym 69 to się nie myliłaś kotek . – Powiedział Harold ,zabawnie ruszając brwiami .
- No to tak . To jest Louis William Tomlinson . Jest najstarszy z całej grupy ,choć nie wygląda . Nie martw się Lou . Uważany jest za najmądrzejszego z was wszystkich . Uwielbia Marchewki . Doradza wam wszystkim jak macie się ubierać . Nie śpiewa za dużo solówek ,razem z Niallem ,bo za dużo dziewczyn pozachodziło by w ciąże . – Wskazałam na Nialla
-Dobra jest . – Odpowiedział zabawnie Louis
- Eeem Niall James Horan. Co tu dużo gadać . Jest farbowanym Blondynem , gra na gitarze . Mówi ,że jego żoną będzie jedna z Directioners . Przed programem nosił dresy . Jest fanem Justina Biebera i Uwielbia jeść . No to Co Niall . Idziemy do Nando’s ?
- Ładnie ,ładnie . – Uśmiechnął się .
-Teraz opowiem wam o Zaynie Jawadd' dzie  Maliku . potocznie jego imię znaczy Piękny ,ale on nie nazywa się Zayn tylko Zain . Jego ulubionym przedmiotem jest Lusterko . Został wywalony ze szkół . Jest uzależniony od palenia. Ma cztery siostry. Coś jeszcze chcecie wiedzieć ?
- Powiedz mi ,że jestem piękny . – Rozkazał Malik
- Jesteś najpiękniejszy na całym świecie Zayn . – Powiedziałam uśmiechając się do Liama .
- O tobie też mam mówić ? – Zapytałam Payne
- Nie trzeba . – krzyknął z kuchni .
Po chwili spuściłam głowę w dół i zaczęłam płakać .
- Co się stało ? – Zapytał Harry
- Właśnie poznałam One Direction .
Chłopcy przytulili mnie i powiedzieli ,że nie ma co płakać ,bo i tak im się znudzę . Zaśmiałam się ,lecz nie zdawałam sobie sprawy z tego ,że Mieszkam z Jednym z nich .
_________________________
Co Do imaginu z Louisem to muszę nabrać pewności : )
Ale mam nadzieje ,że następna część o Louisie ukaże się w następnym tygodniu : D
Nie dam rady napisać następnej części z Li : C
Przepraszam ; <

3 komentarze:

  1. Wreszcie jakiś fajny imagin z Li ^.^
    Boski :D Gratuluje ^.^

    OdpowiedzUsuń
  2. No Ładnie *-*

    OdpowiedzUsuń
  3. Liaś ! Kooocham ^^
    Chcę następną część <3
    __________
    FancyDominika05 -> Już ty wiesz która :**

    OdpowiedzUsuń